Kolczyki z frędzlami.

Kolczyki „Letnie” i obrączki peyote [#19] [#20]

Wreszcie udało się zrobić sesję zdjęciową. Prezentowane tu ozdoby wykonane zostały jeszcze podczas wakacji, ale jakoś nie miały szczęścia być sfotografowane. Do tej pory. Najpierw o kolczykach, z których jestem bardzo dumna :) Trochę byłam znudzona ciemno-mroczną stylizacją moich dotychczasowych prac, ale nie miałam pomysłu na projekt o bardziej pogodnym charakterze. Na szczęście wreszcie się udało. Akrylowe kaboszony dorwałam na e-bayu, bo urzekły mnie swoją ciekawą, niebieską barwą. W realu okazały się być nawet bardziej zaskakujące. Otóż pod wpływem ciepła (np trzymania w dłoni) kaboszony zmieniają barwę. Najpierw z niebieskiej na fioletowawą (co trochę chujowo wygląda, bo to odcień za którym nie przepadam) a potem w zielonkawą. Nie powiem, ciekawa sprawa. Kolejna rzecz o tych kolczykach – są ciężkie. Ucha nie urywają, ale czuć je, oj czuć ;) I to przez frędzle, bo kaboszony są lekkie jak piórko. No ale frędzle właśnie są urodą tych kolczyków, więc coś za coś. Długość kolczyków bez bigla: 95 mm.

Teraz o obrączkach. Przekonałam się do Toho Treasures. A ściślej, przekonałam się do tego, żeby wydać na nie kasę ;) No i cóż…. wszystko byłoby ok gdyby Galvanized Orchid (to te różowe – po 9.80 PLN/ 5g !) się tak nie ścierały. Uważam że za taką kasę wypadałoby uczynić kolor bardziej trwałym. Na zdjęciu wad nie widać dzięki zabiegom retuszującym ;)

1 comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>