Tag : peyote

post image

Igielnik [#28]

Stary, drewniany igielnik po babuni jest praktyczny, ma wielką sentymentalną wartość oraz był wyjątkowo nieatrakcyjny. Dostrzegłam zatem dobrą okazję żeby spróbować wykonać ambitną pracę ściegiem peyote i sprawić żeby igielnik prezentował się ładnie.
Wzór wymyśliłam sama, ale inspirowałam się pracami Dominique Tsinnie. Tutaj zamieszczam wzór. Zapraszam do korzystania pod warunkiem wskazania niniejszego bloga jako źródła wzoru.

W pracy użyłam TOHO Treasure w kolorach: Opaque Jet, Opaque Frosted Navy, Opaque Cornflower, Opaque Frosted Blue Turquoise, Opaque Frosted White, Opaque Pepper Red, Opaque Sunset Orange, Opaque Sunshine oraz TOHO Round Opaque Jet 15/o.
Igielnik pozuje na tle drewnianej bobinki ozdobionej przeze mnie techniką decoupage.

post image

Kolczyki „Letnie” i obrączki peyote [#19] [#20]

Wreszcie udało się zrobić sesję zdjęciową. Prezentowane tu ozdoby wykonane zostały jeszcze podczas wakacji, ale jakoś nie miały szczęścia być sfotografowane. Do tej pory. Najpierw o kolczykach, z których jestem bardzo dumna :) Trochę byłam znudzona ciemno-mroczną stylizacją moich dotychczasowych prac, ale nie miałam pomysłu na projekt o bardziej pogodnym charakterze. Na szczęście wreszcie się udało. Akrylowe kaboszony dorwałam na e-bayu, bo urzekły mnie swoją ciekawą, niebieską barwą. W realu okazały się być nawet bardziej zaskakujące. Otóż pod wpływem ciepła (np trzymania w dłoni) kaboszony zmieniają barwę. Najpierw z niebieskiej na fioletowawą (co trochę chujowo wygląda, bo to odcień za którym nie przepadam) a potem w zielonkawą. Nie powiem, ciekawa sprawa. Kolejna rzecz o tych kolczykach – są ciężkie. Ucha nie urywają, ale czuć je, oj czuć ;) I to przez frędzle, bo kaboszony są lekkie jak piórko. No ale frędzle właśnie są urodą tych kolczyków, więc coś za coś. Długość kolczyków bez bigla: 95 mm.

Teraz o obrączkach. Przekonałam się do Toho Treasures. A ściślej, przekonałam się do tego, żeby wydać na nie kasę ;) No i cóż…. wszystko byłoby ok gdyby Galvanized Orchid (to te różowe – po 9.80 PLN/ 5g !) się tak nie ścierały. Uważam że za taką kasę wypadałoby uczynić kolor bardziej trwałym. Na zdjęciu wad nie widać dzięki zabiegom retuszującym ;)

post image

#15

Jakiś czas temu, zaciekawiona techniką lepienia z mas termoutwardzalnych, kupiłam jeden z kaboszonów wykonanych przez Arctię. Tak z ciekawości, żeby pomacać. Jako że kaboszony takie są unikalne, nie mogłam kupić żadnego do pary, aby zrobić z nich kolczyki. I kaboszon długo, długo siedział w pudełku czekając aż wymyślę do czego można go użyć (wisiorków nie noszę). I wreszcie, sama nie wiem czemu tak długo to trwało, wpadłam na pomysł pierścionka. Przyklejony do podkładu kaboszon obszyłam Toho Round w kolorach: Frosted Jet (11/o), Opaque Jet (15/o), Hybrid Jet Picasso (11/o) i Silver-Lined Frosted Teal (11/o i 15/o). Obrączka pierścionka została upleciona ściegiem peyote z Frosted Jet.