Tag : toho

post image

Niebieski wisiorek [#34]

Wisiorek powstał z chęci posiadania małego akcentu który uzupełniałby duży dekolt ;) Wybór padł na kupiony dosyć dawno temu na ebayu jaspis imperial. Jeden z takich jaspisów użyłam w sporym, rzucającym się w oczy pomarańczowym naszyjniku, teraz, dla odmiany jest skromnie. Wisiorek ma średnicę 41 mm, jest zawieszony na czarnym, lakierowanym sznurku. Zapięcie jest magnetyczne.

Do wykonania wisiorka użyłam kaboszonu z syntetycznego kamienia (jaspis imperial), koralików Toho 11/o w kolorach Nebula i SilverLined Frosted Teal oraz 15/o w kolorze Nebula.
W sesji fotograficznej po raz pierwszy brały udział kamulce przywleczone z czeskich Karkonoszy, gdzie spędzałam tegoroczny urlop. Miałam nadzieję że będą służyć dobrze jako tło do fotografowania biżuterii. Okazało się że kamienie spełniają oczekiwania, warto było dźwigać ;)

post image

Same frędzle [#31]

I kolejna praca w której wykorzystałam elementy kupione chyba ze 2 lata temu, jak nie lepiej. Miedziane stożki, bardzo ładnie zdobione, miały być zakończeniami sznura koralikowo-szydełkowego, ale okazało się że nie podobają mi się zakończenia sznurów w takim kształcie. Stożki odleżały więc swoje w pudełku i doczekały się swojej roli jako zwieńczenia frędzlowatych kolczyków.
Żeby się nie powtarzać (bo już mam za sobą 3 prace miedziano-turkusowe) postanowiłam zaakcentować brąz zielenią. Myślę, że wyszło nie najgorzej.

W pracy użyłam: miedziane nakładki, koraliki TOHO Round Metallic Dark Bronze 11/o i 15/o, Metallic Bronze 11/o, Opaque Pine Green 11/o, Silver-Lined Frosted Peridot 11/o, Opaque Frosted Lt Beige 11/o, do tego ręcznie skręcane bigle.

post image

Oczojeby [#30]

Od pewnej znajomej dostałam zamówienie na duże, czerwone kolczyki. Osoba ta ma bujne, czarne, długie włosy i trochę cygańską urodę, więc pasują jej takie rzeczy. A ja sama już od dawna nosiłam się z zamiarem zrobienia czegoś w kolorach intensywnego różu i pomarańczy. Powstały zatem kolczyki łączące te 3 kolory. Niestety, obawiam się że końcowy efekt nie jest dokładnie taki jak sobie wyobrażałam. Problem w tym że nie wiem co mi w nim nie pasuje. A skoro nie mogę dojść do tego jak poprawić pracę, zaniechałam dalszych przeróbek. Zwłaszcza że nosicielce się podobają takie jakie są :).
W pracy po raz pierwszy wykorzystałam kaboszony lunasoft. Mają piękne, intensywne kolory, jednak bardzo delikatną powierzchnię. Na zdjęciach tego nie widać, ale kaboszony mają małe skazy. Z jedną kaboszon już do mnie przyjechał, drugą, niestety zrobiłam sama, przez własną nieuwagę. Podczas przyklejania kaboszonu do filcu paćnęłam malutką drobinkę kleju na kaboszon i tak go załatwiłam. Klej UHU Plus, dwuskładnikowy. Zatem – uważajcie przy pracy z lunasoft!

W pracy wykorzystałam:
koraliki TOHO Round: Opaque, Pepper Red 8/o, Silver-Lined Frosted Ruby 11/o, Opaque Pepper red 11/o, Frosted Sunset Orange 11/o, Opaque Sunset Orange 15/o, TOHO Treasure Galvanized Orchid, koraliki Preciosa Rocaille Neon Lt Pink 9/o, koraliki Fire Polish Neon Pink 4mm, koraliki Rizo Neon Bright Light, kaboszony Lunasoft 24mm oraz kaboszony z syntetycznego jaspisu „aqua terra”. Do tego srebrne bigle ręcznie skręcone.

post image

Turkus i miedź. Znowu! [#29]

Czasem tak się zdarza że podczas robienia zakupów (zwłaszcza online) wydaje się nam że oto nabywamy najcudownieszą rzecz pod słońcem, a potem, po otwarciu koperty nasze cudo okazuje się być nieokreślonego koloru wypierdkiem. Też tak macie? U mnie tak było z tymi właśnie kaboszonami. Nie wiem czemu je kupiłam. Czy wydawały się być ładniejsze, a może była jakaś kaboszonowa posucha i kupiłam je z desperacji? Już nie pamiętam. Dość, że przeleżały długo w pudełku i nie zaszczycałam ich swoją uwagą. Takie nijakie. Mdłe. Badziew w ogóle, won mi z tym.
Ale każda stwora znajdzie swego amatora, a kaboszony musiały poczekać aż do mojej głowy wpadnie pomysł, dzięki któremu z kamyków o wypranym kolorze staną się bazą ciekawego kolczyka. Tzn mam nadzieję, że ciekawego, bo ileż można wałkować połączenie koloru turkusowego i miedzi? No, może jeszcze trochę ;) Zwłaszcza że poprzednie kolczyki w podobnych kolorach wyprowadziły się ode mnie do nowej właścicielki niespodziewanie szybko ;)
Tym razem frędzle są krótkie, dzięki czemu kolczyki nie są ciężkie. Mają 5.5 cm długości (bez bigla). Bigle są robione ręcznie z miedzianego drutu.

W pracy użyto: kaboszony z amazonitu 10x7mm, TOHO Frosted Opaque Turquoise 11/o, TOHO Opaque Turquoise 15/o, TOHO Metallic Dark Bronze 11/o, TOHO Metallic Dark Bronze 15/o, TOHO Matte Iris Teal 11/o, RIZO Copper oraz drutu miedzianego 0.8mm.

post image

Turkus i miedź [#27]

Bardzo lubię długie frędzle przy kolczykach.  Postanowiłam zaszaleć i zrobić je naprawdę spore. Niestety nie zdążyłam zmierzyć ich długości, ponieważ szybko powędrowały do nowej właścicielki.

W pracy wykorzystano TOHO w rozmiarach Opaque Frosted Oxblood 8/o, 11/o i 15/o, Metallic Dark Bronze 11/o, Opaque Frosted Blue Turquoise 11/o, Opaque Cornflower 11/o, Opaque Frosted Light Beige 11/o oraz PRECIOSA Dagger Beads w kolorze Opaque Beige

post image

Pomarańczowa Rewolucja [#25]

Oto mój pierwszy wisior. Nie robiłam wcześniej tego typu ozdób, bo ich nie noszę, ale w końcu naszła mnie ochota na wykonanie jakiejś dużej formy biżuteryjnej. Okazją do założenia okazało się kupno nowej bluzki, w ostatnio „modnym” (nienawidzę tego określenia), ciemnoniebieskim kolorze, na której wisior bardzo zwraca na siebie uwagę :)
A teraz do rzeczy: w środku mamy jaspis który podobno nie jest jaspisem. Sprzedawany jest pod nazwą jaspis imperial, ale czym jest naprawdę – nie wiem. Na pewno tworem zdolnych chemików a nie natury :) Mniejszy kaboszon to karneol. Cały wisior, razem z frędzlami i zawieszką ma 13,5 cm, a zawieszony jest na sznurze szydełkowo-koralikowym o długości 72 cm na 5 koralików w rzędzie. Sznur zakończony jest magnetycznym zapięciem który pomalowałam czerwonym (z braku pomarańczowego) lakierem do paznokci.
Niestety, nie jestem zadowolona ze zdjęć. Kolory – jeśli chodzi o barwę – są ok, ale wszystko wyszło takie przejarane. Trudno.

Użyte materiały:
„jaspis” imperial, karneol
TOHO: Metallic Dark Bronze 11/o, Opaque Sunset Orange 11/o i 15/o, Frosted Pumpkin 11/o, Frosted Cantelope 11/o, Opaque Curry 11/o i 6/o
RIZO: Hyacinth Opal
Zapięcie magnetyczne, podkład: biały filc, wykończenie: Super Suede w kolorze czerwonym
sznur dziergany na nici THALIA 60 w kolorze pomarańczowym

post image

Brąz i „jaspis” [#24]

Pierścionek jest poniekąd recyklingowy, ponieważ jako bazę wykorzystałam obrączkę popsutego pierścionka kupionego w BijouBrigitte czy innym podobnym sklepie. To była ładna ozdoba, ale niemiłosiernie tandetnie wykonana – niewiele wystarczyło żeby oczko odczepiło się od obrączki. Jeden i drugi element zachowałam.

Wykorzystałam jaspis imperial oraz koraliki Toho w następujących kolorach: Metallic Dark Bronze 11/o, Mudbrick 11/o, Silver-Lined Frosted Teal 11/o i 15/o oraz Hybrid Beige Picasso 15/o.
Edit 2013.04.28 – jaspis to nie jaspis :) podobno. Ale ładnie wygląda.

post image

Königin der Nacht [#22]

Czyli po naszemu: Królowa Nocy, a dokładniej postać z opery Amadeusza Mozarta „Czarodziejski Flet”, strasznie wredna suka (w każdej bajce musi być ktoś taki). Kolczyki zainspirowane tą postacią nie są jednak wredne, jedynie bardzo mroczne. Umieszczone w centrum labradoryty obszyte są koralikami Toho oraz malutkimi kulkami hematytu.

Użyte kolory Toho: 11/o – Transparent Frosted Cobalt, Metallic Frosted Mediterranean Blue, Metallic Nebula, 15/o – Metallic Nebula.
A oto inspiracja w własnej, mrocznej osobie:

post image

Kolczyki „Letnie” i obrączki peyote [#19] [#20]

Wreszcie udało się zrobić sesję zdjęciową. Prezentowane tu ozdoby wykonane zostały jeszcze podczas wakacji, ale jakoś nie miały szczęścia być sfotografowane. Do tej pory. Najpierw o kolczykach, z których jestem bardzo dumna :) Trochę byłam znudzona ciemno-mroczną stylizacją moich dotychczasowych prac, ale nie miałam pomysłu na projekt o bardziej pogodnym charakterze. Na szczęście wreszcie się udało. Akrylowe kaboszony dorwałam na e-bayu, bo urzekły mnie swoją ciekawą, niebieską barwą. W realu okazały się być nawet bardziej zaskakujące. Otóż pod wpływem ciepła (np trzymania w dłoni) kaboszony zmieniają barwę. Najpierw z niebieskiej na fioletowawą (co trochę chujowo wygląda, bo to odcień za którym nie przepadam) a potem w zielonkawą. Nie powiem, ciekawa sprawa. Kolejna rzecz o tych kolczykach – są ciężkie. Ucha nie urywają, ale czuć je, oj czuć ;) I to przez frędzle, bo kaboszony są lekkie jak piórko. No ale frędzle właśnie są urodą tych kolczyków, więc coś za coś. Długość kolczyków bez bigla: 95 mm.

Teraz o obrączkach. Przekonałam się do Toho Treasures. A ściślej, przekonałam się do tego, żeby wydać na nie kasę ;) No i cóż…. wszystko byłoby ok gdyby Galvanized Orchid (to te różowe – po 9.80 PLN/ 5g !) się tak nie ścierały. Uważam że za taką kasę wypadałoby uczynić kolor bardziej trwałym. Na zdjęciu wad nie widać dzięki zabiegom retuszującym ;)

post image

Bretania [#18]

Ni stąd ni zowąd natchnęło mnie żeby nawiązać do kolorów Bretonii: czerni i bieli. W ruch poszły kaboszony z onyksu oraz koraliki Toho w kolorach White i Jet o różnych kształtach: Round, Bugle, Cubes i Magatama.